rzutnik blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2011

2011, USA, reż. Glenn Ficarra, John Requa


Komedia. Romantyczna? Trochę. Ale proszę się nie zrażać. Film jest zajebisty.
Cal jest statecznym czterdziestolatkiem: dom, dzieci, żona – pierwsza i jedyna kobieta w jego życiu. Wtem! Żona ogłasza, że chce rozwodu. Świat Cala wali się w gruzy, a on łoi driny w pubie i kazdemu, kto się napatoczy, wciska żałosną historię, jak to żona go rzuciła.
Wtem! Jeden z bywalców pubu, przystojniak i uwodziciel Jacob, postanawia mu pomóc. Zrobić z niego mężczyznę podobnego sobie – pewnego siebie, uwodzicielskiego i w ogóle zajebistego. W zasadzie mu się udaje. Chłopaki się zaprzyjaźniają i razem polują w pubie na kolejne laski. Tyle że Cal chciałby odzyskać żonę, bo bzykanka na jeden wieczór wcale nie dają mu szczęścia.
Tymczasem przychodzi kryska na matyska i Jacob też trafja na swoją, jak to Amerykanie mówią, soul mate. Trafia też na nią, o czym jest przekonany, trzynastoletni syn Cala, zakochany śmiertelnie w swojej siedemnastoletniej niani, która z kolei durzy się w Calu. I tak o.
Jest trochę komedii pomyłek, jest trochę śmieszności w amerykańskim stylu, ale na poziomie – bez świntuszenia i prymitywu. No i jest arcyśmieszny Steve Carell, przez którego umarłem ze śmiechu po scenie pomieszania języka w studiu telewizyjnym w Bruce Wszechmogoącym. A Jacoba gra świetny Ryan Gosling, którego pokochałem w Lars and a Real Girl. Ryan to również niezłe ciacho, o czym donosi żeńska część widowni.
Bez pretensjonalności, bez patosu i nachalnego dydaktyzmu, z dużą dawką humoru. Warto obejrzeć w niedzielę po obiedzie, ale można w dowolny dzień tygodnia.
by marecki

Francja/Szwecja, 2010, reż. Ola Simonsson, Johannes Nilsson

Dla wszystkich lubiących muzykę i dobre kino – obowiązkowo. Film zaskakujący i oryginalny, choć jednocześnie czerpiący pełnymi garściami z tradycji kina. Skandynawski styl i humor w najlepszym wydaniu.

by marecki


  • RSS